Relacje
Rejs w Chorwacji 18-27.07
Prawie 40-osobowa grupa wyjechała w lipcu na rejs po wodach Chorwacji.
Renata napisała:
"... było rewelacyjnie :)
Odpoczełam bardo, odstresowałam się i poznałam co to
rejsowanie.....załapując jednocześnie bakcyla;), do tego przekonałam się że bycie Singlem to atut, choć w moim śordowisku jest to różnie postrzegane :)
No i oczywiście należy wspomnieć o nowych bardzo miłych przyjaźniach:) ..."
Iwona napisała:
"Rejs po Adriatyku był dla mnie niewątpliwie jednym z najlepszych urlopów, niezapomnianym przeżyciem pod wieloma względami… Na tego typu formie wypoczynku byłam po raz pierwszy i chyba... zaraziłam się pięknem jachtowego życia. Trudno wyrazić w słowach lawinę pozytywnych emocji, które przychodzą mi na myśl na wspomnienie Chorwacji, ale spróbuję.
Na marginesie zostawię malownicze krajobrazy wybrzeża chorwackiego, urokliwe miasteczka i wieczorne klimaty w nadmorskich restauracjach, bo każdy, kto dotarł nad Adriatyk nie powie złego słowa o Chorwacji i prawie każdy jest zauroczony tym krajem, chętnie do niego powracając (ja byłam po raz trzeci w Chorwacji).
Życie na jachcie zależy od ludzi i skippera, bo to oni są wzajemnie na siebie zdani przez całe dnie i noce. Ja miałam wspaniałą, zgraną załogę i przede wszystkim wspaniałego skippera, który potrafił żółtodziobów w zakresie żeglarstwa zintegrować na dobre i na złe. Dzięki skipperowi poznaliśmy trochę podstaw żeglarstwa, mogliśmy pokierować prawdziwym jachtem, czyli na białych żaglach, a także dobrze pobawić się. Nasz skipper nie żałował czasu na szanty przy gitarze, którą zabrał na pokład, a my z ochotą śpiewaliśmy piosnki szantowe. W przerwie na odpoczynek naszym gardłom towarzyszyła nam muzyka z płyt CD. W czasie rejsu były chwile relaksowe - opalanie, kąpiel w falach morskich, ale przeżyliśmy też burzę na morzu, zerwanie kotwic w środku nocy i szkwał z ogromnymi falami rozbijającymi się o dziób jachtu po to, by zrobić nam zimny, słony prysznic - to właśnie były prawdziwe przeżycia z adrenaliną we krwi, dla których warto spędzić tydzień (i czemu tylko tydzień!!!) na jachcie.
To była fantastyczna przygoda, którą na pewno powtórzę. Nie sądzę, żeby były jakieś złe chwile w czasie rejsu. Po prostu rewelacja..."
reklama
o Kurczaczki...:P
Widze że było ciwkawie. Nie skorzystalam jeszcze z wycieczek z tego portalu, ale ten Pan na zdjęciu przedostatnim...MmMMmm...co za ciacho! Czy mozna dostac jakis namiar na tego Pana?:) Pozdrawiam i z góry dziękuję! ;)))
fajna wycieczka,jakby mnie bylo stac to bym pojechala z przyjemnoscia a tak to tylko zdjecia pozostaja.
UNIJA
Najbardziej "niegrzeczna" :) ekipa...szkoda, że bez skippera (robi zdjęcie)