Uzdrawiająca moc wina znana jest już od wieków. Cały czas naukowcy badają ten fenomen. Nieustannie odkrywane są nowe fakty, dotyczące zależności między zachowaniem zdrowia a dietą z udziałem wina. Gdzie tkwi zatem tajemnica?
Źródła historyczne podają, że już starożytni medycy leczyli winem. Hipokrates (V w. p.n.e.) podawał wino jako remedium na biegunkę i niestrawność, a Galen (II w. n.e.) odkażał nim rany gladiatorów. XIX wieczni farmaceuci stworzyli kategorię "wina leczniczego". Jeden z precyzyjnych przepisów zamieszczonych w Farmakopei Austriackiej z terenu Galicji podaje recepturę na wino chinowe (vinum chinae) o działaniu kojącym i uspakajającym. W 1892r. w Heidelbergu uznano butelkę tego wina za lek przepisywany na receptę.
Wino czerwone zawiera w swym składzie szeroką gamę prozdrowotnych komponentów pochodzenia roślinnego. Fitoskładniki te, to między innymi polifenole o działaniu bakteriostatycznym, silnie antyoksydacyjnym, które zapobiegają utlenianiu "złego cholesterolu" oraz ograniczają pozostałe niekorzystne skutki procesu oksydacji. Inne, hamują agregację płytek krwi, biorą udział w rozszerzaniu naczyń krwionośnych, hamują rozwój szkodliwych mikroorganizmów w przewodzie pokarmowym.
Mieszkańcy basenu Morza Śródziemnego podają wino jako nieodzowny dodatek do dań głównych. Tam też odsetek umieralności na choroby układu krążenia jest najmniejszy.
W greckich badaniach wykazano, że optymalne znaczenie dla zachowania zdrowia ma połączenie w diecie kilku grup artykułów spożywczych. I tak, obok wina w umiarkowanych ilościach, charakteryzować naszą dietę powinno:
• wysokie spożycie owoców, warzyw, produktów zbożowych,
• stosowanie oliwy z oliwek do gotowania i przyrządzania potraw,
• umiarkowane spożycie ryb i niskie spożycie mięsa czerwonego,
• niskie do umiarkowanego spożycie serów pełnotłustych i jogurtów,
• aktywny styl życia.
Według najnowszych doniesień naukowych, dwie lampki "rubinowego napoju" to optymalna i wystarczająca jego ilość w diecie mężczyzny, natomiast jedna - kobiety.
Od początku swego istnienia, wino, uznawane jest także za afrodyzjak. Poprawia ukrwienie mózgu, wywołuje stan euforii i osłabia poczucie wstydu. Idealnie sprawdza się podczas romantycznych kolacji, jako jej zmysłowe uzupełnienie. Aby harmonijnie współgrało z potrawami trzeba je dobrze dobrać. Nie jest to sztuka prosta, ale zawsze można poprosić o pomoc doradcę w specjalistycznym salonie z winami sieci Winiarni Winestory w Galerii Metro Bis przy Al. Komisji Edukacji Narodowej 85.
Nikt z nas nie rodzi się z zasobem wiedzy o winach. Dlatego trzeba śmiało powiedzieć doradcy czego oczekujemy. Czy ma to być wino wypite do posiłku (należy określić co będziemy jeść), do deseru, czy może ma być podarunkiem, gdy idziemy z wizytą. W tej kwestii nie ma głupich pytań.
"Aptior est dulci mensa merumque ioco." - stół i wino sprzyjają przyjemnemu spędzeniu czasu. Owidiusz.
"Dobre wino pustoszy sakiewkę, złe żołądek." Przysłowie polskie.
Źródła:
• Instytut Żywności i Żywienia im. prof. dra med. Aleksandra Szczygła,
• Dwumiesięcznik "Magazyn Wino",
• Dwumiesięcznik "Niewinnie o Winie", www.winestory.pl
Autor: Marek Chudzik - dietetyk
mmm
dlatego uwielbiam winoo;D
...
Zacznę ponownie degustować
:)
Dobry, konkretny artykuł. Powinny pojawiać się częściej.