Singiel ma do wyboru trzy drogi: być singlem przybitym, zamkniętym w domu i tam czekać na księcia/księżniczkę (niepotrzebne skreślić) z bajki, żyć pełnią życia ale samotnie, albo stać się najbardziej pożądanym singlem w mieście. Trzecia opcja jest niewątpliwie najkorzystniejsza, ale jak to zrobić? Najważniejsze jest pierwsze wrażenie, a właściwie - pierwsza randka.
Według mnie kluczową rolę odgrywa wygląd!. To właśnie on często decyduje o sukcesie w relacjach międzyludzkich, może ukryć nie tylko wady sylwetki, ale też cechy charakteru, którymi nie chcemy się afiszować, np. nieśmiałość czy też brak pewności siebie.
Niestety nie mogę mieć kompletu ogólnych rad uniwersalnych dla wszystkich. Na szczęście nie każdy wygląda tak samo. Zawsze warto zacząć od tgo co najważniejsze czyli wiary w siebie! Każdy z nas ma zalety, które odpowiednio podkreślone zrobią z nas atrakcyjną osobę. Należy zatem krytycznie i obiektywnie stanąć przed lustrem i zastanowić się, co w nas jest najładniejsze i godne podkreślenia. I bez jęków - na pewno coś się znajdzie!
Piękny dekolt: pokazać, oczywiście bez przesady, trochę pudru rozświetlającego, biżuteria - dla tęższych polecam długie łańcuszki i korale zamiast okrągłych kolii i dekoltu w szpic.
Ramiona? Jeśli zgrabne i szczupłe odsłonić! Sukienki i koszulki na cienkich ramiączkach są jak najbardziej na miejscu. Zbyt szerokie zatuszować np. kolorowym szalem. Pośladki? Sharon Stone twierdzi, że wystarczy wmówić sobie, że masz ładny tyłek i już jest się seksownym ...
Nogi długie i szczupłe nie stwarzają żadnych problemów, przy krótkich radzę uważać na zapinane nad kostką buty i spódniczki mini.
Brzuch ... z tej części ciała nawet modelki bywają niezadowolone, więc najlepiej go zakryć, z resztą goły brzuch już dawno jest passe.
Na pierwszej randce proponuję nie przesadzać ani z sexapealem ani z zakrywaniem się od stóp do głów „żeby sobie nie pomyślał”. Dobrze działa niezbyt krótka spódniczka (podwyższony stan, długość do kolan - w tym sezonie najmodniejsze), ale jeśli na co dzień chodzisz w spodniach proponuję zamienić klasyczne dżinsy na coś bardziej eleganckiego, ale jednocześnie na luzie, np. czarne rurki lub szerokie spodnie w królującej na wybiegach szarości.
Jeśli wybrałaś zestaw ze spódniczką, radzę założyć dobrze dobrany golf, lub, jeśli masz krótką szyję, bluzkę z dekoltem, ale naprawdę niezbyt głębokim.
Do spodni proponuję na górę coś seksownego, z dekoltem, może być przetykane złotą nitką lub uatrakcyjnione broszką (szczególnie, jeśli w planach są świece – naprawdę pięknie odbije blask płomienia).
Do rurek obowiązkowo długa i szeroka góra- za biodro, do szerokich spodni obcisła, najlepiej włożona do środka.
Hmm, a buty? Ich obcas zależy nie tylko od Twojej umiejętności poruszania się w szpilkach, ale i od wzrostu partnera. Przecież nie chcesz go chyba na pierwszej randce wpędzić w kompleksy. Najbezpieczniejsze są półbuty - modne i wygodne baletki nie zepsują długiego acz nieplanowanego spaceru, a dodają uroku i kobiecości.
Pamiętajcie, że najlepiej jest, gdy tylko jedna część ubioru przyciąga uwagę oryginalnością - łączenie kilku awangardowych ciuchów to już wyższa szkoła jazdy. Podobnie jest z dodatkami: jeden dominujący zawsze uatrakcyjni strój, więcej może przekroczyć granicę kiczu. Doskonały patent to pasek w talii który- momentalnie nada Ci modny wygląd.
Na poszukiwanie faktycznie oryginalnego dodatku radzę wybrać się do second handu - wtedy będziesz miała pewność, że twój będzie jedyny i oryginalny.
A na koniec: sylwetka wyprostowana, głowa wysoko i pierwsza randka się na pewno Wam uda!
___ Monika Jurczyk ___
OSA - czyli osobista stylistka to Monika Jurczyk, modelka i stylistka, właścicielka showroomu internetowego połączonego z portalem www.lookbook.pl
Najbardziej imponuja mi wysokie czarne szpilki u kobiet
Jak w temacie, plus czerwone paznokcie.
tylko z skad wiadomo
przecież każdy z nas widzi coś innego, patrzę na me nogi i widzę, że pasek w kostce im nie przeszkadza, a stylistka, może się uprzeć, że skraca. Tymczasem ramiona nie zakryte wzbudzają mój lęk, a stylistka się uprze, że to mój atut największy. W jakim lustrze się zatem przejrzeć, by uwierzyć we własnym oczom?