Modlin jesienią jest jak rozebrana panienka ? prawie wszystko widać. Jakoś szaro, buro i nijako za oknem. Lato przeszło. Złota polska jesień też. Zimy, z jej śnieżno - białą pierzynką, jeszcze nie ma... Zaczynamy więc wycieczkę: Twierdza Modlin
Jakoś szaro, buro i nijako za oknem. Lato przeszło. Złota polska jesień też. Zimy, z jej śnieżno - białą pierzynką, jeszcze ni ma. Wychodzić z domu czy nie? To pytanie na miarę Szekspira. Odpowiedź jest prosta ? ale po co?
No właśnie. Co można zwiedzić w te szaro-bure dni? ?Możliwości jest wiele. Możemy pójść tam albo tam? że zacytuję jednego z bohaterów jednego z moich ulubionych filmów - Dziewczyny do wzięcia.
Mieszkam w Warszawie więc rzućmy okiem na okolicę (pomijam aspekt najprostszy tzn. ?barman, jeszcze raz to samo!?). W tygodniu to wdrożymy ten niestety pominięty w poprzednim zdaniu wariant najprostszy. Ale na weekend? Co można na weekend?
Brama NapoleonaZaproponuję coś prostego. Na rozgrzewkę. Pojedźmy na północ (niby, że jak? Cieplej miało być? Ale północ? spoko ? to tylko kierunek geograficzny). Trasa Warszawa-Gdańsk. Kolejowa, samochodowa. Ile razy jadąc tamtędy wypatrywaliście tajemniczych ruin na półwyspie? Ceglastoczerwonych budynków? No ile? Bo ja zawsze! Zaczynamy więc wycieczkę: Twierdza Modlin!

Dojazd jest banalnie prosty ? albo z trasy gdańskiej skręcamy na Kazuń i potem przeskakujemy przez mosty i skręcamy do jądra twierdzy albo jedziemy przez Nowy Dwór Maz. i podobnie jak w poprzednim przypadku. Albo pociągiem do Modliła. Ale tego wariantu nie znam bo nie ćwiczyłem jazdy żółtkiem już od kilku lat.
Skoro tam się już znajdziemy to od razu zrozumiecie, dlaczego jesień jest najlepsza na zwiedzania. Nie ma liści, które naturalnie kamuflują obiekty (dzieła). Ja tak lubię ? wszystko widać jak u rozebranej panienki.
No dobrze ? panienka (rozebrana czy nie) niech zostanie na później. Teraz zastanówmy się co można zobaczyć w samej twierdzy.
Podjedźmy do bramy ostrołęckiej (prawdziwa brama, prawdziwa nazwa). Jest tam sympatyczna knajpka. Można odpocząć po trudach podróży. Napić się herbaty. Coś zjeść (jeśli ktoś ma cierpliwość na czekanie, bo obsługa raczej powolna, ale nie polecam objadanie się tam - na końcu wycieczki będziemy zajadali się... no właśnie - czym? Później kochanieńcy, później Wam powiem). Jesteśmy pod bramą ostrołęcką. Trochę historii? Nie, znów na później, na Wieży Tatarskiej Wam opowiem.

KoszarowiecPrzy bramie (od środka twierdzy) jest wspaniała mapa. Obejrzyjmy ją sobie. Widać jądro twierdzy czyli olbrzymi koszarowiec. Podejdziemy do niego. Z zewnątrz i jak szczęście dopisze, od wewnątrz, od dziedzińca.
Ruszamy. Pójdźmy najpierw z biegiem Narwi (ja uważam, że to Bug ale... wojny o to toczył nie będę). Idziemy wzdłuż czerwonego muru z otworami strzelniczymi. Piękna alejka. Idziemy może z 500 m i dochodzimy do tarasu widokowego (kto pytał o szary budyneczek mijany po drodze? To była elektrownia). A z tarasu mamy wspaniały widok ? po drugiej stronie rzeki Narwi (Bugu po mojemu) ruiny spichlerza. Za ruinami ? Wisła. Tu, w tym miejscu zaczęła się historia twierdzy (a miało być opowiedziane na Wieży Tatarskiej? No nic ? inną historię tedy tam opowiem). Dawno, dawno temu, gdy ten półwysep był wyspą, Szwedzi najechali Polskę i zaczęli ją grabić. Zagrabione rzeczy wywozili przez Gdańsk do siebie. A na tym ostrowie (bo to wtedy był ostrów) założyli obóz warowny gdzie magazynowali łupy z Mazowsza (tu trochę mnie poniosło ? w spis inwentarza im nie zaglądałem ale zapewne łupili i na Mazowszu). Zauważcie proszę, jaka genialne miał ten obóz położenie ? w widłach dwóch olbrzymich rzek! Do dziś ten półwysep nazywa się Ostrów Szwedzki. Później położenie strategiczne miejsca docenił Napoleon. Rozkazał i Polacy zaczęli budować (tak, tak ? Polacy projektowali i budowali). Wszyscy wiemy jak skończył Napoleon (i dobrze mu tak, bo był kłamczuch - naobiecywał Polakom a potem nic nie dotrzymał). Rosjanie podrapawszy się w głowę rzucili okiem na mapę. Modlin leżał idealnie na szlakach komunikacyjnych (takich ... militarnych powiedzmy) Wiedeń-St.Petersburg i Berlin-Moskwa. No więc polecili rozbudowę twierdzy. Budowali, budowali i ... w końcu zbudowali (tak w dużym skrócie). Zmienili nawet nazwę (nie wymówię ? Nowego... i coś tam). Ale budowa twierdzy to żywy proces - non-stop robota przy tym idzie. Kiedy już się nabudowali poszli zameldować carowi: ?Wasze Błagadarodze twierdza w Nowego?.coś tam coś tam, zbudowana ale... w tak zwanym między czasie wynaleziono lepsze armaty i... trzeba twierdzę rozbudować bo jej znaczenie militarne stało się małe?. Car, podumał skąd wziąć pieniądze i kazał budować dalej. I dalej budowali, budowali i ... przyszła 1 ŚW. Twierdza była super! Można by było powiedzieć ? nie do zdobycia. Niemcy podeszli blisko. Całkiem blisko. Przypadkowo ostrzelali jakiś samochód. Zabili szofera. Ranili pasażerów (naprawdę niechcący ostrzelali przypadkowy samochód!). Wyciągnęli dokumenty i ... zdębieli! Mieli plany twierdzy w ręku! Samochód jeździł po okolicy i robił ostatnie rozeznanie przed obroną. No i zrobił ? to było jego ostatnie rozeznanie. A Niemcy szybciutko zdobyli twierdzę. Potem była 2WŚ. Nasi dzielnie się bronili nie szczędząc krwi i życia. Niestety ? potomkowie Napoleona znów coś tam obiecali i?. Musieliśmy się poddać wobec przeważającej siły wroga (do tego dochodziło zmęczenie długotrwałym oblężeniem, brak amunicji etc etc). Ale Niemcy pozwolili na honorową kapitulację. Po wojnie twierdzę miało wojsko we władaniu. Niestety ? kilka lat temu wojsko wyszło i twierdza marnieje ? sypie się, jest rozkradana...
SpichlerzNo dobrze ? co jest na półwyspie. Spichlerz. Śliczny, prawda? Andrzej Wajda też tak pomyślał i w Panu Tadeuszu spichlerz zagrał zamek Horeszków. A mi pokrzyżował tym szyki bo modelką, przecudnej urody, wybrałem się tam wtedy na sesję fotograficzną ? ochrona mnie nie wpuściła, że niby coś mógłbym popsuć? Ja?! Od tego czasu uważam, że Wajda może i wielki jest ale ja go nie lubie!

Wracamy? Tak ? tą samą drogą pod Bramę Ostrołęcką. Chyba tam zostały samochody, prawda? Ale zanim pójdziemy tam to rzućmy okiem na Bramę Napoleona ? dwa wjazdy etc. Nic szczególnego z zewnątrz?. No może oprócz tabliczki z data 18... coś tam. Widzicie? No dobra ? teraz do samochodów! Pojedźmy pod Wieżę Tatarską.
Wieża tatarskaOczywiście, pod samą Wieżę dojazdu nie ma. Nic nie szkodzi ? znów będzie powód aby zrobić kilka kroków. Tak więc zostawmy samochód na parkingu przed bramą wjazdową na dziedziniec. Psy go popilnują. Na ochronę chyba nie ma co liczyć. Mają ważniejsze sprawy na głowie.
Wieża Tatarska... dlaczego tak się nazywa? Historia którą znam mówi, że na tej wieży służyły ludy Kaukazu (bo Rosja była i jest państwem wielonarodowym). A ponieważ kaukaskie ludy to muzułmanie, tak jak Tatarzy, więc zaczęto tak nazywać tą wieżę ? Wieża Tatarska. Dziś Wieża oddana jest we władanie Towarzystwu Przyjaciół Twierdzy Modlin. I dlatego możemy tam wejść. Ale po wykupieniu cegiełki, ok.?
W lecie sprawa jest prostsza ? stoi stolik, parasol, sympatyczny członek Towarzystwa sprzedaje bilety. Ale jesienią (szaro-burą) nawet najsympatyczniejszy członek Towarzystwa woli zostać w domu. Więc go nie ma! Ale za to na drzwiach wejściowych jest telefon do kogoś, kto może przyjść i, za odpowiednią opłatą, wieżę otworzyć. Czy warto? Ja uważam, że nawet bardzo! Tym bardziej, że jeśli przyjdzie przewodnik to będzie można zajrzeć z nim na dziedziniec twierdzy. Bo samych Was tam nie wpuszczą!

A więc załóżmy, że udało nam się doprosić aby ktoś przyszedł i tą wieżę otworzył. Wchodzimy. Na początku zwróćcie uwagę, że weszliście do jednego z pomieszczeń Twierdzy! Jesteście w środku!!! Niesamowite, prawda? No ale dość rozczulania się ? po schodach na górę marsz! Najpierw betonowe, później metalowe. Potem malutkie metalowe, prawie drabinka (uwaga na czoło!). I oto jesteśmy. Widok niesamowity, prawda? Co widać? Po kolei.
Bug, NarewRzeki ? widać doskonale jak Narew (Bug po mojemu) wpada do Wisły. Wrażenie jest odwrotne ? że to Wisła wpada do Narwi (Bugu po mojemu). Dlaczego? Otóż na przedłużeniu półwyspu znajdują się nadal kamienie i cegły ? reszta spichlerza i prawdopodobnie ostrogi. Ponieważ Wisła ma ?więcej wody? to na tych cegłach tworzy się ślad i ? stąd te złudzenie. Widać też olbrzymią łachę piachu. To, w lecie, moje ulubione miejsce na opalanie. Ale teraz jest szaro-buro i zimno. Wiec opalania nie ma!
Widać też doskonale ruiny spichlerza. W czasie 2 WŚ Niemcy zrzucili tam bombę i zmiotło 1/3 budynku. Po wojnie ?cały naród budował stolicę? więc i Twierdza Modlin też się dorzuciła ? wzięto cegły z tych ruin. I tak pozostało do dziś ? ruiny. Malownicze, rozbudzające ciekawość (trochę mogę ją ukoić ? byłem w środku i doprawdy powiadam Wam, że z zewnątrz ta budowla jest ciekawsza!).

działobitnia DehnaPo prawej, nad Wisłą, most na Trasie Gdańskiej. Dalej w prawo... dalej ale bliżej ? czerwone budynki ? elewator, młyn, piekarnia?. To najstarsze miejsce w Twierdzy. Podobno w murach obronnych są jeszcze cegły z czasów Napoleona. Dziś ten kompleks budynków jest własnością prywatną. Dzieki temu, w lecie, organizowane są imprezy ? zloty grup rekonstrukcyjnych(POLECAM!!!), giełda militariów i pikniki. Ale to wszystko w lecie, jak już mówiłem, gdy ciepełko rozleniwia świat dookoła. Za kompleksem gospodarczym jest działobitnia Dehna. Generała Dehna. Obiekt ze wszech miar godny zwiedzenia (ale my jesteśmy na Wieży Tatarskiej więc tylko Wam opowiem o tym dziele). Kształt działobitni jest wzorcowy ? półksiężyc z kratą broniącą wejścia na dziedziniec. Nie warto się zrażać tą kratą tylko proszę wchodzić na dziedziniec! Działobitnia jest w tej chwili własnością prywatną więc odżyła nieco. Pasjonaci założyli tam muzeum. Doskonałe muzeum ze świetnymi przewodnikami (ja osobiście lubię pogadać sobie z Panem Pułkownikiem ale wszyscy są niesamowici ? otwarci, z dużą wiedzą i chętni do pogawędki). W muzeum jest kilka ekspozycji ? warto poprosić o oprowadzenie. Są też świetne zdjęcia Twierdzy z powietrza. No ale my, będąc teraz na Wieży, widzimy wszystko prawie z lotu ptaka, prawda?

Na zakończenie zwiedzania można przejść korytarzem podziemnym do kompleksu gospodarczego. Zaliczenie tej przelotni szczerze polecam. Zanim się wejdzie do przejścia podziemnego pod jezdnią można zobaczyć otwory strzelnicze broniące suchej fosy. A za przelotnią jest coś co powinno przyciągnąć naszą uwagę ? bar. W nim można napić się ciepłej herbaty. To co? Do samochodów i do działobitni Dehna? I na herbatke? W sumie tak ? jest coraz chłodniej...
W następnym odcinku ? kulinarna wyprawa do źródeł smaku w okolicach Serocka... Zapraszam!!!
_______ Paweł - Pjast __________
Wycieczka-Modlin
Jaka rzeka wpada do Wisły - Bug czy Narew? To zależy jakie czynniki uważamy za decydujące. Chyba zadecydowała ilość przepływającej wody. Bug-127 metrów sześciennych; Narew - 156 metrów sześciennych.
W Serocku Bug ma przepływ...
...140 metrów sześciennych na sekundę, Narew 130 metrów sześciennych. Bug ma 772 km długości Narew 448 km, dorzecz Bugu to ponad 39 tyś km kwadratowych, Narwi 32 km kwadratowe. Według mnie to mniejsza rzeka uchodzi do większej, a nie na odwrót.
Za Narwią przemawia jedynie to, że z chwilą połączenia się obu rzek, to Bug robi większy skręt. Lecz gdyby się tego trzymać, to należałoby uznać Wartę za dopływ Noteci itp. Uznanie Bugu za dopływ Narwi to jeden z największych absurdów PRL. Pewno nazwa drażniła komunistów.